12 października 2005, 00:34:13 człowiek ciągle się uczy...
...się uczy bo siedzi na szkoleniu (do MCSE) ale ja nie o tym...
Odbieram mieszkanie: stan surowy, do malowania i bez białego montażu. Poczytałem, wydawało mi się, że mądry jestem. Obejrzałem to to mieszkanie i rzekłbym, że wszystko jest ok - można odbierać, podpisywać, kłaść podłogi i się wprowadzać.
Nic bardziej mylnego.Okazało się że do odbioru trzeba mieć pewne narzędzia (oprócz żarówki z oprawką do sprawdzenia kontaktów i kostek)
- łatę
- czyli ponad dwumetrową poziomicę -- okazało się, że na środku dużego pokoju jest pagórek w szlichcie. Niby tego nie widać ale łata pokazała ponad 1cm różnicy co pewnie miałoby znaczenie przy układaniu i użytkowaniu paneli podłogowych.
- silną lampę (halogen)
- okazało się, że po przyłożeniu takiego światła do ściany (sufitu) i puszczeniu go "po ścianie" wyszły wszystkie nierówności. Tu tynk podrapany, tu sufit jakoś pofalowany, w przedpokoju tynk ma bąbelki, puchnie i schodzi...
na szczęście miałem kogoś kto to wychwycił i prawdopodobnie ;) zostanie to poprawione...
uff.